Jestem zabiegana, ale szczęśliwa...
Jeszcze nigdy nie czułam się tak dobrze, nie byłam aż tak dowartościowana...
Moim napędem jest niepowtarzalny SYN JAKUB.
Gdyby nie On, już pewnie mnie by nie było....
Jeżeli kiedykolwiek stracisz mnie, wiec dobrze o tym jak bardzo Cię KOCHAM!
Zawsze będę obok...
Gdy serce szaleje zawierzam się Bogu,
będę śpiewać "Lulaj"...
Ze wszystkich rzeczy wiecnych miłość trwa najkrócej...
Jest tylko jeden mężczyzna, któemu poświęce wolność. Jst nim mój synek Jakub.
Smak truskawek,
śpiewająca kawa przy rozkwicie dnia,
zapach nut Moniuszki.
Życie- Straszy Dwór
Spektakl.
Charakteryzacja, w zależności od kosztorysu.
Nieład ulicy, zimny wiatr, stres i zabieganie.
Gestyka, bez ingerencji reżysera.
Scenarzysta zapił wyrok śmierci.
Grają ludzie i emocje.
Wszystko na tzw. SPONTAN.
Mimika? Szczękościsk złości.
Stres niepunktualności i fobie społeczne.
Groteska...
Maska,
zakładana codziennie rano,
by zakryć zmarszczki,
przetrzymać emocje,
"zachować twarz"
Rekwizyty teatralne.
Laptop, podręczna torba
i telefon komórkowy.
Po co?
By nie odpaść,
nie zginąć,
od tak...
Muzyka.
Gwar ludzi,
klakson zmotoryzowanych,
krzyki przy pobliskim targowisku.
Walczymy o równość,
o niższą cenę i o własne zdanie.
Jak śroty w pobliskim Domu Dziecka.
Oświetlenie.
Iskierka nadziei,
w 20gr żebrzącej narkomanki o budapren,
w parze porzuconych butów
dla człowieka z martwicą głęboką palców u stóp,
w sercu dziecka umierającego na białaczkę,
w łonie matki, czekającej na cud.
Wszystko sztuczne,
owiane cząsteczkami prawdy,
zatrute przez złość i znieczylice.
Wszystko to teatr,
o zgrozo...
Każdy z nas gra tu główną rolę.

Z potrzeby serca,
w momencie niepohamowanych myśli...
Przy zdaniu sobie sprawy z własnych złudzeń.